czwartek, 29 grudnia 2016

O powrocie do życia słów kilka

Miałem powrócić, miało być tak pięknie i co? I nic nie wyszło, bo napisałem jedną recenzję i znów umarłem. Ale kto powiedział, że umarłego nie da się wskrzesić? Dlatego właśnie piszę ten post - to nie koniec bloga! To, czego świadkami byliście przez najbliższy okres, nie jest niczym w stylu "tojużkoniecaleniemamodwagiżebytoprzyznać" (aż mi się przypomniało jedno wydawnictwo mangowe...), a kilkumiesięczną przerwą, po której powrócę ze zdwojoną siłą! A kiedy znów będą posty? Obstawiam początek lutego, bo wtedy przyjdzie mi paczka z mangusiami, ale nic nie wiadomo, bo jeszcze wena i te sprawy, a ta ostatnio była dość kapryśna. A więc powracam, ale jeszcze nie teraz, w każdym razie - żyję i będę żył! :D

10 komentarzy:

  1. Proszę, wróć do życia :< Trzymam kciuki!
    Hehe, nawiązywanie do Ringo Ame zawsze spko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jeden z tych żartów, który zawsze jest śmieszny.

      Usuń
  2. Wracaj na czilku i nie na chama, ale oczywiście jak najszybciej!!! XD (co się zupełnie wyklucza, no ale czekam na notki!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż rzeczywiście się wyklucza, spróbuję :P

      Usuń
  3. Szefie.
    JAKOŚĆ a nie ilość postów, to jest najważniejsze.
    A z tego co widzę jakość to masz na wysokim poziomie.
    No i warto czekać na dobre, bo głód to najlepszy kucharz a po takiej przerwie to ludzie się rzucą na twoje prace

    OdpowiedzUsuń
  4. Luty też dobry. Będę czekać! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a może nawet szybciej się uda, kto wie :D

      Usuń
  5. No to się cieszę, że blog jednak dycha i trzymam kciuki za Weny i czas na pisanie ^^
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń