poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Marzec 2016 - podsumowanie

Hej!
Ech, nie wyszło mi... Miałem mało kupować w marcu, żeby nakupić mnóstwo mang w kwietniu, ale oczywiście jakaś siła wyższa (czytaj: brak samozaparcia z mojej strony) sprawiła, że jednak zrobiłem porządne zakupy... No dobrze, nie chcę przynudzać, więc jak to w openingu Cowboya Bebopa - 3, 2, 1. Let's Jam.

Lubię się chwalić, więc zacznę od nabytku, z którego najbardziej jestem dumny. Trzy tomy mangi o wdzięcznym tytule "Cat Shit One" dla takiego kociarza jak ja są czymś genialnym. Cała historia opowiada o wojnie w Wietnamie, ale w której bohaterami są zwierzęta - Amerykanie to króliki, Wietnamczycy są kotami... Zachęcony pozytywnymi opiniami długo polowałem na ten niedostępny już niestety tytuł, aż w końcu udało mi się. Zacząłem już powoli czytać i zapowiada się naprawdę dobrze. Nie mogę doczekać, aż zrecenzuję ten tytuł.


Teraz coś skromniejszego, czyli trzeci tom niezłego shonena "Noragami". Otrzymałem go w preorderze z widoczną na głównym zdjęciu kartą, zresztą wydrukowaną na świetnym papierze. Kiedy już przeczytam wszystkie zaległe mangi, z chęcią wezmę się za ową przygodówkę. Recenzje pierwszego i drugiego tomu możecie znaleźć tu i tu.

A teraz czas na mój pierwszy tytuł z serii Mega Manga, czyli "Było ich jedenaścioro". Jego recenzja znajduje się w tym miejscu i trzeba przyznać, że bardzo mi się spodobał. Zachęcił mnie do twórczości Moto Hagio, która chociaż nie jest bez wad (jak małe błędy fabularne) to spodobała mi się. Wszystkim miłośnikom nieco baśniowych, ale i zawiłych SF z czystym sercem polecam.


Panie i panowie. Nie kupujcie mangi, o której zaraz napiszę. Przed państwem fenomenalny gniot pod tytułem "Gra w Króla"! Powitajmy ją gromkim okrzykiem, bo rzadko można znaleźć tak złą mangę! Jak stwierdził pewien z użytkowników portalu Tanuki.pl, bardziej przypomina parodie niż horror! Błedy fabularne, przeciętna kreska, schematyczni i puści bohaterowie - to wszystko czyni ją rekordzistą pod względem wad! To niezwykła okazja, drodzy państwo, aby w ofercie takiego wydawnictwa jak JPF znalazło się coś takiego! Tak, wydawnictwa, które wydało rewelacyjnego "Fullmetala"! A teraz już bardziej na serio, tu macie recenzję i jeszcze raz powtarzam, nie czytajcie.
Na szczęście teraz już jest z górki i zostały nam tylko dobre mangi. Do takich na pewno można zaliczyć "Szkolne Życie", lub jak kto woli Gakkou Gurashi. Świetny nastrój, umiejętne budowanie napięcia, dobre uniknięcie gore i wbrew pozorom nie taka prosta fabuła. Do plusów trzeba również dodać pomysł - słodziachne licealistki jak w mangach pokroju "K-ON!", żyjące w świecie opanowanym przez zombie. Brzmi głupio? Nie jest głupio, zapewniam Was. Ale o tym rozpiszę się w osobnej recenzji, która niedługo pojawi się na blogu.

Ale jak to trzeci horror? I to trzeci z pod rząd? Tak, ale już ostatni. Trzy kolejne tomy świetnej mangi "Tokyo Ghoul" są istną mieszanką akcji i niebanalnego przesłania. Zaryzykuję tezę, że to głównie seria przygodowa, chociaż z przytłaczającym klimatem. Naprawdę polecam z czystym sercem, bo dawno tak nie cieszyłem się jak głupi podczas czytania mangi.

Aż trzy horrory to dużo, więc czas na... shojo. Tak, shojo na moim blogu. Proszę o fajerwerki, bo sam nie sądziłem, że kiedyś do tego dojdzie. Pod wpływem pozytywnych recenzji, szczególnie tej w Otaku i trzeba przyznać, że również impulsu, kupiłem "Mój drogi Bracie...", liczące sobie aż 460 stron. Moja druga Mega Manga, jeszcze nie zaczęta, choć na szybko przeczytałem sobie trzy pierwsze strony i parsknąłem śmiechem, bo ten humor jest przegenialny (tak, wiem, nie ma takiego słowa). Zresztą ta manga jest dla mnie dość ważna, bo to od niej zależy, czy kupię "Różę Wersalu", która już niedługo zostanie wydana w Polsce. Braciszka z Różą łączy oczywiście autorka, pani Riyoko Ikeda, podobno mająca charakterystyczny styl tworzenia mang.




Najlepsze na koniec, więc czas na ostatnią mangę w tym podsumowaniu. Trzeci tom niezwykłego seinena "Green Blood" wreszcie znajduje się na mojej półeczce. Jeszcze nie czytałem, ale ponieważ drugi był świetny, już nie mogę się doczekać. Uprzedzając Wasze pytanie zdjęcie rozpikselowało mi się, ponieważ Kakizaki rysuje tak dokładnie, że nie mogłem tego uchwycić. Kolejna manga, którą polecam. Nie zawiedziecie się.

Które tytuły z tych, które kupiłem, Was interesują? A jak wyglądał marzec u Was? Możecie pochwalić się w komentarzach, a tym czasem żegnam i idę czytać "Mój drogi Bracie...".

2 komentarze:

  1. Muszę dorwać Noragami 3.
    Z Mega Mang czytałam tylko Mój drogi bracie, chociaż własnego tomiku nie mam - i gorąco polecam! Chociaż nie przepadam za wydawaniem ok 50zł na jeden tom, tak po jakiejś dobrej cenie w ten tytuł bym się wzbogaciła. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj zacząłem Braciszka, ech, specyficzna manga. Muszę całego skończyć i wtedy wypowiem się konkretniej.

      Usuń