wtorek, 2 lutego 2016

Styczeń 2016 - podsumowanie

Minął styczeń, a ja, aby jakoś podsumować ten miesiąc zrobię podsumowanie. W podsumowaniach będę pokazywał mangi, które kupiłem w tym miesiącu i robił krótkie opisy. Takie posty na blogu będą pojawiać się co miesiąc. Nie przedłużając - enjoy!


Na pierwszy ogień idzie jedna z moich ukochanych mang, chociaż w tym przypadku "ukochanych" to chyba złe określenie. W każdym razie mówię o "Green Blood", mocnym seinenie, którego tomik pierwszy został już zrecenzowany (tu), a drugiego jeszcze nie przeczytałem. Każdemu, kto nie zapoznał się jeszcze z mangą, serdecznie polecam!
Następnie kolejny seinen, tym razem nieco bardziej psychodeliczny, ale cóż poradzić. Mowa tu o mandze "DOGS: Bullets & Carnage". Nie mogę się jeszcze o niej wypowiedzieć, bo jestem w połowie, ale kiedy pomyślę o Dogsach ciśnie mi się na usta jedno słowo. Psycho. Jednak komiks bardzo przyjemnie się czyta i również zachęcam do zapoznania się z Dogsami. Prawdopodobnie za jakiś czas pojawi się recenzja.
Trzeba pamiętać, że oprócz seinenów istnieją też inne mangi (często robiąc zakupy na Mangardenie muszę sobie o tym przypominać ;D). Dlatego właśnie kupiłem "Wzgórze Apolla", czy jak ktoś woli Sakamichi no Apollon. Jest to josei i pierwszy tomik był przyjemny i chociaż prosty, bardzo mnie urzekł. Wzgórze nie ma co prawda tak pięknej kreski jaka jest w Dogsach czy w Green Blood, ale nadrabia to niezwykłym klimatem i orginalnością, dlatego właśnie trzy tomiki tej serii już stoją u mnie na półeczce. Spodziewajcie się recenzji drugiego tomu już niedługo, pierwszy możecie znaleźć tu.
Pierwszy i drugi tomik "Death Note'a" już zostały zrecenzowane, a trzeci oczekuje na recenzję. Jednak seria ciągle utrzymuje rewelacyjny poziom, dlatego niedawno przyszedł do mnie czwarty tom a wraz z nim piąty. Jest tu ogrooooomna ilość tekstu, co akurat mnie cieszy, bo lubię takie mangi. DN jest jedną z tych pozycji, które niezależnie od ilości tomów i ich poziomu zbiera się do końca (ta Misa na okładce <3).
Na samym końcu seria, o której zrecenzowanie już mnie proszono, czyli "Tokyo Ghoul". Anime nie podobało mi się, jednak podobno manga jest lepsza. W animcu jedynym, co mnie satysfakcjonowało było rozbudowane uniwersum (ale SnK pod tym względem nic nie przebije). Tak więc daje mandze szansę i prawie na pewno niedługo pojawi się recenzja pierwszego tomu.
To już tyle! Podobają Wam się moje łupy? Które z nich macie, a które chcecie? I co Wy kupiliście w styczniu? Możecie śmiało pochwalić się w komentarzach!

4 komentarze:

  1. Z tych wszystkich kupuję tylko Green Blood, a raczej moja rodzina kupuje, bo mąż to czyta, ja jeszcze nie miałam ochoty ani okazji :)
    Ale się już przyzwyczaiłam, że osoby umieszczające na blogach podsumowania zakupów mają zupełnie różny gust od mojego i od siebie nawzajem, dzięki czemu jest naprawdę interesująco i warto czekać na początek nowego miesiąca, gdy takie notki zaczynają się wysypywać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ktos oprocz mnie jeszcze pamieta o DOGSach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Misa jest super ładna, bardzo miło się na nią patrzy. I na tej obwolucie wyszła cudownie. :D
    Muszę dorwać Wzgórze Apolla 3, niech to. ^^

    OdpowiedzUsuń